Ludzkie
Zanoszę myśli głęboko chowane
do drzew , do ptaków , wiosną , gdzieś nad ranem.
Rozrzucam na wietrze między konarami,
zanurzam w sosie z leśnymi grzybami.
Jednymi przecieram szlaki niepoznane,
inne wnet zamieniam na leśny atrament.
Uwalniam...
Podążam...
Nie zdążam...
Żałuję...
Blefuję...
Rozwijam je między krętymi drogami,
zachaczam o korzeń , o krzak z poziomkami.
Rozdarte posyłam do kopca z mrówkami,
szalone zapraszam do tańca z sarnami.
Radosne wypuszczam przed siebie,
ciężkimi podzielę się ...albo nie...
Zachowam...
Pomnę...
Zapomnę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz