Do polityka
Nie licząc na szczerość, na obłudę słodką
Kim Człek dla ciebie, człowieku przez okno?
Anatomicznym doładowaniem?
Kartą wyborczą czy skończonym draniem?
Zanieczyszczeniem twojej przestrzeni?
debilem, głąbem, cząstką nadziei?
czy do wyprania zdolnym umysłem?
kukłą, maszkarą, cieniem, domysłem?
Kim jest dla ciebie człowieku z dala
człowiek zwyczajny?, dziecko kowala?
Dlaczego tak go podle traktujesz?
Dlaczego w twarz mu przez ekran plujesz?
Czemu wyciskasz ostatnie soki
twierdząc, że są dla niego widoki?
Dlaczego kosztem jego nieszczęścia
realizujesz mdłe przedsięwzięcia?
Dlaczego w swojej hojności rozmachu
wbijasz nóż w plecy, chowasz łeb w piachu?
Dlaczego kiedy człowiekiem byłeś
takich zapędów nie oświadczyłeś?
Nie liczę na to, że mi odpowiesz.
To mi wystarczy.
Dlaczego?
Dobrze wiesz.