Jeden z ...
Dostojnie przerabiam te same schematy
przemierzam przestrzenie w zastygłym spojrzeniu.
Odziawszy się w lata i zmieniwszy szaty
dopadam codzienność w drętwym uniesieniu.
Zabijam przestrogę , usypiam marzenia
podążam bez celu do zachodu Słońca.
Szamoczę się w sieci czynności rozdanych
rozmywam w szarości , z rozpędu , bez końca.
Nakrywam wzrok tępy na próżnym rejestrze
ambitnych do granic podbojów błahości...
... nie reaguję , gasnę znieczulony
przywykłszy do zdarzeń codziennych nicości.
Czy się opamiętam ?
Czy się wnet przebudzę ?
Zakreślę ścianę pełną nieczystości ?
I usiądę miękko na surowej skale
by zrestartować , dać szansę przyszłości ?...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz