KOSMICZNY PLUSK

poniedziałek, 27 stycznia 2025

*****

W śnieżnym puchu sufitu 
świadomości zastępy
strudzenie wypatrują
boskiej myśli strzępy...
...a kropli deszczu głębia nieskończona rozpościera ramiona...
Dźwięk nieznanej przyszłości 
gra ze mną w kości
rozszalałej ciszy uniesienie 
kolportuje zbawienie
Błogostan
Przestroga
Trwoga
...złamane rozważania leczy "Służba" chora
....są nieuleczalne
umierać im pora
Tylko pustka ,niczym zauroczona
Wie wszystko....ONA

piątek, 9 listopada 2012

Bez komentarza

             
    Do polityka

Nie licząc na szczerość, na obłudę słodką
Kim Człek dla ciebie, człowieku przez okno?
Anatomicznym doładowaniem?
Kartą wyborczą czy skończonym draniem?
Zanieczyszczeniem twojej przestrzeni?
debilem, głąbem, cząstką nadziei?
czy do wyprania zdolnym umysłem?
kukłą, maszkarą, cieniem, domysłem?

Kim jest dla ciebie człowieku z dala
człowiek zwyczajny?, dziecko kowala?
Dlaczego tak go podle traktujesz?
Dlaczego w twarz mu przez ekran plujesz?
Czemu wyciskasz ostatnie soki
twierdząc, że są dla niego widoki?
Dlaczego kosztem jego nieszczęścia 
realizujesz mdłe przedsięwzięcia?

Dlaczego w swojej hojności rozmachu
wbijasz nóż w plecy, chowasz łeb w piachu?
Dlaczego kiedy człowiekiem byłeś
takich zapędów nie oświadczyłeś?

Nie liczę na to, że mi odpowiesz.
To mi wystarczy.
Dlaczego?
Dobrze wiesz.




     

poniedziałek, 5 listopada 2012

NIE TO ŁADNE , CO ŁADNE , ALE CO SIĘ KOMU PODOBA

***

Skupiony w rozdartych płomieniach zadumy
zdobywam pustki przedziwne przestrzenie.
Roztaczam namiętne wizji spustoszenie
dochodzą mnie dziwne głosy , dźwięki , szumy.

Rozważam o niczym , nagością przez mknienie
spoglądam na bierność w skupieniu przemożnym.
Zastygam w bezruchu i olśnieniem mroźnym
wypełniam swój spokój , zachwyt , uniesienie.

Wpatrując się w żaru odmienne oblicza
zastany przez zwięzłą księżycową ciemność ,
oddaję swe troski , swą szarą codzienność ,
...nowe plany , myśli , wizje , słowa zliczam.





sobota, 3 listopada 2012

CAŁE ŻYCIE UCZĘ SIĘ SIEBIE

Do Siebie III

Poddałem ocenie najskrytsze marzenie
zabito je nagle na czyjeś zlecenie.
Wtrąciwszy dwa słowa samotnych rozważań
runąłem pod stertą utartych przykazaź.

Zapragnąwszy uciec z wylęgarni nudy
dostałem po twarzy wywodem obłudy.
Chciałem więc zakopać wrodzoną odmienność...
...wepchnięto nas razem w diamentową ciemność.

Lecz na nic się zdały próby formowania.
w las wielki czmychnąłem bez chwili wahania.
Krocząc bezdrożami czuję wolność pełną
docieram do siebie , trafiam w samo sedno.

piątek, 2 listopada 2012

BO MY.......JESTEŚMY LUDZIE

Prośba

Poprawne spojrzenie , wgląd w natury wolność 
dodaje otuchy myślom spracowanym.
Pohulam z ptakami w ciszy zakazanej
przyjrzę się uważnie pąkom roześmianym.

O boski ogrodzie w mym sercu schowany
tryskający tęczą kolorów bez końca
oazo spokoju , przyjacielu drogi
dziele cudowny Ziemi , Wody , Słońca.

Trwaj w  dostojności , w harmonii przemiany
wolny od pędu , hałasu , próżności.
Obdaruj kształtami owoców dojrzałych
wylecz z pospieszania , z gwaru , z codzienności...

czwartek, 1 listopada 2012

ZATOPIONY W BIELI

Jeden z ...

Dostojnie przerabiam te same schematy
przemierzam przestrzenie w zastygłym spojrzeniu.
Odziawszy się w lata i zmieniwszy szaty
dopadam codzienność w drętwym uniesieniu.

Zabijam przestrogę , usypiam marzenia
podążam bez celu do zachodu Słońca.
Szamoczę się w sieci czynności rozdanych
rozmywam w szarości , z rozpędu , bez końca.

Nakrywam wzrok tępy na próżnym rejestrze
ambitnych do granic podbojów błahości...
... nie reaguję , gasnę znieczulony
przywykłszy do zdarzeń codziennych nicości.

Czy się opamiętam ? 
Czy się wnet przebudzę ?
Zakreślę ścianę pełną nieczystości ?
I usiądę miękko na surowej skale
by  zrestartować , dać szansę przyszłości ?...

środa, 31 października 2012

JEDYNA PRAWDZIWA RUCHOMOŚĆ

Ludzkie

Zanoszę myśli głęboko chowane
do drzew , do ptaków , wiosną , gdzieś nad ranem.
Rozrzucam na wietrze między konarami,
zanurzam w sosie z leśnymi grzybami.
Jednymi przecieram szlaki niepoznane,
inne wnet zamieniam na leśny atrament.
Uwalniam...
Podążam...
Nie zdążam...
Żałuję...
Blefuję...

Rozwijam je między krętymi drogami,
zachaczam o korzeń , o krzak z poziomkami.
Rozdarte posyłam do kopca z mrówkami,
szalone zapraszam do tańca z sarnami.
Radosne wypuszczam przed siebie,
ciężkimi podzielę się ...albo nie...
Zachowam...
Pomnę...
Zapomnę...