***
Błogosławione płatki sumienia
podlane kłamstwem, plagą cierpienia
wysłane w przestrzeń ognistej paszczy
zmienią się w krzyże, w poczwary, w zastrzyk.
Będą dryfować w głębi wspomnienia
lecz nie utoną w łzach zapomnienia.
Chcąc im przywrócić radość pierwotną
rozbij swe lustro, wyjrzyj przez okno.
Wyrzuć wnętrzności na mokrą skałę
rozszarp swe myśli niedoskonałe
spal czarne wizje w promieniach słońca
w czystości dziecka dotrwaj do końca.
Wyżłobione podejrzliwym żargonem
skroplone wiązki metafory fabrycznej
zgarniają efekt prowizorycznej apokalipsy
na brudny talerzyk małego chłopca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz