Chcę
Głaszcząc źrenicą ścian głuchych taflę
podążam w nicość jak myśl zagubiona.
Wgniatam się w próżnię, odpadam, gasnę,
rzucam swe członki otchłani w ramiona.
Chcę uciec wszędzie, nigdzie i zawsze,
chcę się odnaleźć, wrócić, pokonać.
Chcę coś zrozumieć, dotknąć, coś zatrzeć,
stopić w rozsądku krzyk co mnie woła.
Dotrzeć do sedna i zrozumienia,
poczuć, rozpalić, przyjąć i oddać.
Być pełnią życia, spokojem, ciszą,
harmonią, szczęściem, cząsteczką koła.
WTŁOCZONY SINUSOIDALNIE,
rozpościera wdzięki nieczyste ,
PRZEPOCZWARZAJĄC ramię rozpaczy
W absurdalną myśl KOPALNIANYCH SKRZATÓW,
zapatrzonych w wystawy domów towarowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz