***
Molekularna istota umysłu
mknąc przez mgławicę rozmyślań bez końca
wiotczeje w kwestii marzeń Księżycowych,
rzuca się to w otchłań, to w objęcia słońca.
A transgeniczne rozterki pachołka,
który paradoks z oczu swych wyciska,
stają się poświatą wewnątrz gór zamglonych,
detronizującą ochłapy z półmiska.
***
....IDIOTYCZNA, CZYSTA POSTAĆ, WCHŁANIAJĄC
NIETUZINKOWY WYTRYSK INFORMACJI,
KONFABULUJĄC Z JAŚMINOWĄ ZJAWĄ,
DOSTRZEGA IRONICZNĄ GRZECZNOŚĆ WSZECH CZASÓW,
ROZPOSTARTĄ WEWNĄTRZ NIEOKIEŁZNANEJ KRAINY KRADZIONEJ ENERGII,
PRZEISTOCZONEJ W RUCHOMY LABIRYNT,
DRAŻNIĄCYCH UCHO TRZASKÓW,
PĘDZĄCYCH ZWOJAMI SKORODOWANEJ ŚCIEŻKI ZDROWIA....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz