KOSMICZNY PLUSK

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

GDZIEŚ KIEDYŚ JAKOŚ

                      
 Szczęście

Znalazłszy w pamięci złotą myśl na szczęście
Tuliłem łapczywie, by się śniła we śnie.
Karmiłem bez przerwy Inną, obojętną
Poiłem kolorem, wizją nieco mętną
Chciałem by została, by została ze mną.
Lecz nie posłuchała, uleciała w sedno.

Pytałem lekarza, drwala i chłopczyka
Pytałem garncarza, kolegę, rolnika.
Pytałem bez końca, bez końca szukałem...
Dopiero po latach w końcu zrozumiałem...

Inspirujący powiew wiatru
Roztańczoną tęczą świeżości naturalnej
Pobudza machinę skomplikowaną wielce
Do działań prostych lecz czasem skutecznych pozytywnie.
Jego dotyk największym sprzymierzeńcem losu człowieka czującego
Treścią współistnienia i pozytywnym wrażeniem.
Smak choć nie istnieje 
Karmi zmysły doskonale boską świeżością swej zawartości.
Szum zaś muzyką jest najpiękniejszą...
PIĘKNIEJSZEJ NIE ZNAM...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz